Wyszukaj zawartość, posty, informacje

Metażycie

metażycie

Przyszłość jest rzeczywistością, której jeszcze nie znamy. Ona będzie, pytanie tylko czy my w niej będziemy? Prognozowanie przyszłości bywa komiczne. Pismo Popular Mechanics w 1949 prognozowało, że waga komputerów w przyszłości nie będzie przekraczała 1,5 tony. W 1968 roku inżynier pracujący w IBM powiedział „chip komputerowy? Do czego to może być przydatne?” Tymczasem digitalizacja zmieniła życie pojedynczych osób i społeczeństw. Każdy z nas otrzymał moc „individual empowerment” i może z jej pomocą zrobić dużo dobrego ale też i złego. Osoby tworzące społeczności zyskują władzę, odbierając ją państwom. Podmioty społeczne, pozapaństwowe stają się coraz potężniejszymi siłami. Często dysponują większymi zasobami finansowymi niż budżety wielu państw. Mają realny wpływ na sposób i warunki naszego życia. Postępuje dyfuzja władzy. Oczywiście państwa i organizacje inwigilują ludzi. Sieć sklepów Target połączyła dane o zakupach swoich klientów z rejestrem urodzin swoich klientów i zbudowała algorytm pozwalający wykrywać ciążę na podstawie zmian w koszyku zakupów. Sieć wysyłała odpowiednio skrojoną ofertę na zdrową żywność, pieluchy i inne przydatne produkty. Sprawą zainteresowali się dziennikarze. Gdy oferta trafiła do nastolatki ukrywającej swój stan przed rodzicami, firma oficjalnie wycofała się z tego projektu. To system „Big data” jesteśmy „przeźroczyści”, to cena za bycie on-line. Edward Snowden ujawnił skalę i zakres kontroli połączeń internetowych i telefonicznych przez amerykańską NSA (National Security Agency, USA). W związku z tymi informacjami (inwigilowani byli również obywatele Niemiec) kanclerz Angela Merkel zaproponowała uniezależnienie EU od Google i Facebooka. Chiny to zrobiły odcinając Google i tworząc przeglądarkę Baidu. Jedną inwigilację zastąpiły drugą, ograniczając jednocześnie dostęp do informacji. Z powodu globalizacji na całej kuli ziemskiej nasze życie jest mocno uzależnione od systemów komputerowych, im bardziej rozwinięte państwo tym mocniej. Gdyby nastąpił słoneczny sztorm elektromagnetyczny, albo zmiana bieguna planety mogłoby skutkować to wyłączeniem łączności satelitarnej, zakłóceniami w dostawach energii, wyłączeniem urządzeń elektronicznych i pochodnymi raczej katastrofalnymi skutkami. W takiej sytuacji większe szanse na przeżycie będą mieli mieszkańcy wiosek z bliskością jeziora i lasów, niż osoby mieszkające w wieżowcach miast. Rozwój technik komputerowych, sztucznej inteligencji może mieć pozytywne skutki jak wzrost automatyzacji pracy, sprawniejsze i optymalne rozwiązywanie wszelkich problemów, ale może dojść do autonomii sztucznej inteligencji. Jakimi celami będzie się ona kierować? Co będzie dla niej priorytetem? Czy przyjmie zasady jakiejś etyki, czy czystej logiki. Co zdecydują autonomiczne drony bojowe? Gdzie popłynie prąd, do serwerów i maszyn, czy do habitatów ludzi?

Dyskusja o globalizacji może przesłonić myślenie o metaglobalizacji, czyli o tym co i jak rządzi wszechświatem. Ta inteligencja absolutna jest niezależna on nas. Jej skala czasowa liczy się w miliardach lat. Ma siłę, która nas stworzyła i może nas zniszczyć. Dlatego tak cenny jest dla nas czas, powinniśmy go dobrze wykorzystać jako ludzie i jako społeczeństwo. Mam na myśli twórcze przyjemności i zaniechanie przemocy. Czy to jest możliwe? Twórcze przyjemności to rozwój nauki i sztuki. Twórczy rozwój nauki charakteryzują paradoksy Ellula. „Wszelki postęp techniczny powoduje zarówno zyski jak i straty. Tworzy więcej problemów aniżeli ich rozwiązuje. Negatywne aspekty technicznych innowacji są nierozłącznie związane z pozytywnymi. Wynalazki techniczne mają nieprzewidywalne konsekwencje”. Twórczy rozwój sztuki czyni nas wrażliwymi, daje piękno i ponad dosłowne rozumienie rzeczy i zjawisk, jest to rozumienie inne, bogatsze a przede wszystkim z odrobiną fantazji, która jest nieudowodnionym jeszcze twierdzeniem. Oczywiście jest wiele rzeczy o których nie wiemy, że nie wiemy. To czarny łabędź i zjawiska nieprzewidywalne, takie o których nie wiemy, że w ogóle istnieją. Już czuję się zaniepokojony. Coś może się stać a ja nawet nie wiem co? Może się już dzieje ale ja o tym nie mam pojęcia. Czy mogę coś zrobić? Mogę temu coś powiedzieć, odejdź, zostaw mnie, nie rób mi krzywdy. A może czy to o czy nie wiem, że nie wiem jest zdarzeniem dobrym? Po co zatem je odganiać, zatracić szansę na lepsze? Poddaję się więc losowi, zgadzam się na jego bieg. Nie chcę być człowiekiem, który zbyt poważnie traktuje to, co wie używając często słowa „ponieważ”, chcę mniej mówić żyjąc ciszą.

„Milcząc powiesz więcej, od takiego, który mówi, że na pewno wie, co najlepsze jest i gdzie. W takiej ciszy słyszę własne ja, słyszę odgłos węszącego psa, słyszę co mówi do mnie las, czaple, daniele, deszcz i wiatr, czaple, daniele, wilki, wilki…”

Mamy wszystko. Mam na myśli EU, kraj w którym żyję. Kluczowym hasłem współczesnego społeczeństwa nie są już potrzeby lecz pragnienia, a te nie wynikają z czynników ekonomicznych, naukowych, technicznych lecz psychologicznych, są więc z natury nieograniczone i właśnie do tego zmierzam.