Wyszukaj zawartość, posty, informacje

Sztuka, filozofia i zdrowie muzyków

piano

Muzyka gra główną rolę w życiu wielu ludzi. Muzyka jest językiem ludzi, filozofią życia i nauką. Jest językiem niewerbalnym, sposobem przekazywania myśli, poznawania i opisywania świata. Metafizyka czyli poznanie własności bytu i epistemologia jako wiedza, umiejętność zrozumienia, pozwalają poznawać kwestie naukowe językiem rytmu i melodii, przykładem jest zjawisko Dopplera, które legło u podstaw skonstruowania ultrasonografu, fale radiowe, które są częścią składową rezonansu magnetycznego, infradźwięki, część terapii misami tybetańskimi. Muzyka jest również filozofią społeczną i prawdopodobnie jest najbardziej filozoficznym układem puzzli myślenia i życia. Muzyka jest językiem, którym porozumiewają się ludzie w najbardziej intymnych, często niedefiniowalnych kwestiach. Uwrażliwia ludzi i społeczeństwa, wzbogaca wyobraźnię osobistą i społeczną. Dzięki wyobraźni cyt. „ludzie mają obecnie nadzieję pojąć to, co dzieje się w świecie, i zrozumieć, co dzieje się z nimi samymi jako maleńkimi punktami, znajdującymi się w społeczeństwie na przecięciu biografii i historii” (C. W. Mills)

Filozofia muzyki to myślenie abstrakcyjne, które leży u podstaw odkryć nieodkrytego. Czysta muzyka (pure music) odkrywa piękno krajobrazu, którego nie da się opisać słowami. Najlepszym przykładem pure music mogą być kompozycje F. Chopina. To czego Picasso nie mógł przekazać słowami, przekazywał obrazami. W jego obrazach przejawia się motyw gitary. Czym innym jest motyw, czym innym granie na niej, ale zapewne niewiele różni się od malowania wpływem na człowieka. Jak bardzo wpływa? Wystarczy zacytować Alberta Einstaina “I live my daydreams in music. I see my life in terms of music”.

Mój Tato dobiegał kresu życia. Nie był chory, był gasnącym staruszkiem. Tato nie mógł już w sposób logiczny prowadzić rozmowy. Zabrałem więc ze sobą instrument. Zacząłem grać i śpiewać, nie było to dla mnie łatwe, czułem inny, smutny rodzaj ekspresji ale kontynuowałem. W pewnym momencie usłyszałem śpiew, Tato śpiewał ze mną, nie przerywał przez dłuższy czas. To było nasze ostatnie spotkanie. Będę pamiętał ten koncert w duecie. Naszą ostatnią rozmowę, nie jej treść ale jej sens, pożegnania i oczekiwania na spotkanie w innym świecie.

U ludzi którzy nie mogą porozumiewać się słowami wypowiedzianymi w zrozumiały sposób, fonetycznie i logicznie, sztuka i jej niewerbalny sposób przekazywania treści są jedynym dostępnym językiem komunikacji. Tak jest w przypadku ludzi starych, tak jest w przypadku noworodków, tak jest w przypadku ludzi przerażonych chorobą, w oddziałach intensywnej terapii, głuchoniemi (ale słyszą infradźwięki, rytm bębnów), albo w próżni. (Odyssea 2000 S. Cubrica)

Życie toczy się w ruchu, w świetle reflektorów, wśród ludzi, w świecie dźwięków i obrazów w Tokyo, Londynie czy Nowym Yorku, dla ludzi chorych toczy się w samotności, mroku i ciszy szpitala, w której słychać nasilający się odgłos pompy infuzyjnej, dializatora
i innych urządzeń w rytmie choroby. Sztuka, w tym wypadku muzyka może zmienić trudną do zaakceptowania rzeczywistość, „żeby tam mieli muzykę” powiedziała Bożenka z założonym portem centralnym do chemioterapii.

Ciekawość wpływu muzyki na życie i zdrowie zaprowadziła mnie do szukania odpowiedzi na pytanie jak długo żyli kompozytorzy muzyki klasycznej XX wieku. Lista sławnych żyjących w tym okresie obejmuje sześćdziesiąt jeden osób. Średni wiek wynosił ponad siedemdziesiąt lat. Najkrócej żył George Gershwin (1898–1937), niewiele bo trzydzieści dziewięć lat. Zmarł na guza mózgu. Stosunkowo krótko żył polski kompozytor z mieszanej polsko-żydowskiej rodziny Józef Koffler (1896–1944) zastrzelony w czasie wojny. Scott Joplin (1868–1917) żył niewiele dłużej bo czterdzieści dziewięć lat, a zmarł na kiłę. Najdłużej z tej grupy cieszył się życiem Irving Berlin, żył 101 lat. Niektórzy nie żyli tak długo, jeszcze w październiku 1791 nikt by nie przypuszczał, że za dwa miesiące Mozart już nie będzie żył. Przez wiele lat nie wiedziano, co było przyczyną śmierci kompozytora, tradycja romantyczna zaś stworzyła wokół tego faktu wiele fantastycznych legend. Po długotrwałej analizie medycznej Antona Neumayra, ustalono jednak dość szczegółowy przebieg choroby Mozarta, w którego opisie znajdują się takie objawy jak wysoka gorączka, obfite wydzielanie potu i wysypka, stan zapalny i obrzmienie w obrębie kończyn, unieruchomienie ciała z powodu silnego bólu. Diagnoza mówi o ostrej gorączce reumatycznej z obrazem klinicznym nawrotu reumatoidalnego zapalenia stawów.

Długość życia gwiazd pop od chwili, gdy zaczynały zajmować wysokie pozycje na listach przebojów i zyskiwać sławę, porównywano z oczekiwaną długością życia w całej populacji. Brano pod uwagę wiek, płeć, przynależność etniczną oraz narodowość.
W sumie w badanym okresie 1956-2005 zmarło 100 gwiazd. Średni wiek gwiazd północnoamerykańskich w momencie zgonu wynosił 42 lata, europejskich – 35 lat. Za ponad jedną czwartą tych zgonów odpowiadało długotrwałe stosowanie narkotyków i picie alkoholu. Jest jednak długa lista muzyków rockowych, którzy żyją długo i szczęśliwie. Trubadurzy, grupa zagrała w jubileuszowych koncertach eks-Trubadura Krzysztofa Krawczyka „Pół wieku człowieku”, 51 lat na scenie, podobnie Czerwone gitary, The Rolling Stones 53 lata na scenie. Wille Nelson urodzony 30 kwietnia 1933, ma ogromne osiągnięcia artystyczne, charyzmę i występuje do dzisiaj. Jeden z jego największych przebojów to „Always on My Mind” i album 4-platynowy „Willie and Family Live”. Mieczysław Fogg, właściwie Mieczysław Fogiel (ur. 30 maja 1901 w Warszawie, zm. 3 września 1990 tamże) raczej muzyk popowy i z nieco innego przedwojennego świata.

Muzyka zmienia jakość życia. Jakość życia to „spostrzeganie przez jednostkę jej pozycji w życiu w kontekście kultury i systemów wartości w jakich żyje oraz w relacji do jej celów, oczekiwań, standardów i zainteresowań” jest wielkim wyzwaniem dla idolów, ciężarem często nie do zniesienia. Są tacy jakimi chcemy ich widzieć. Tajemnica świata polega na tym, że jest tym w czym ma swoje odbicie. Muzycy są nieśmiertelni. W jakimś sensie muzycy nie umierają dopóki żyją ich dzieła, dopóki ich słuchamy. Zatem słuchajmy.